Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Recenzja niani elektronicznej Canpol Babies

Coraz popularniejsze stają się w Polsce elektroniczne nianie, urządzenie to nie znalazło się na liście niezbędnych rzeczy w mojej wyprawce,  a szkoda. Dzięki Canpol Babies mogłam przetestować nianię w domu i jestem zachwycona, brakowało nam takiego urządzenia. Muszę przyznać, że funkcjonalność tego urządzenia jest ogromna, a cena w porównaniu do podobnych ofert, niewysoka. Pierwszy dzień z nianią Canpol Babies był dla mnie pierwszym dniem, w którym mogłam spokojnie zająć się swoimi sprawami nie martwiąc się o Alicję śpiąca w pokoju obok. Nikt mi nie wmówi, że elektroniczna niania, to tylko gadżet, czy zbędny luksus.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Dziewięć miesięcy

Dziś chcę Wam zaproponować film z 1995 roku w rolach głównych Julianne Moore i… podobno boski Hugh Grant. To ciekawy film o dojrzewaniu do ojcostwa, kobieta ma łatwiej do roli matki przygotowuje się od pierwszego miesiąca ciąży, wie czego się spodziewać kiedy się spodziewa. Samuel to facet cierpiący na syndrom panicznego lęku przed obowiązkami i zobowiązaniami. Kocha swoją dziewczynę, ale przeraża go myśl, że mogłaby ona zajść w ciążę wiążąc go w ten sposób w… straszną  niewolę, w kajdany obowiązku i sznury pieluch. Los, jak to bywa w komediach romantycznych, chce inaczej, Rebecca zachodzi w ciążę, a Samuel wpada w panikę. Jesteśmy świadkami napadów duszności, mężczyzna wyrywa się jak ryba w wysuszonym potoczku, czuje że traci mityczną, legendarną wolność i swobodę. Musi pożegnać się ze sportowym samochodem, imprezami, dziecko otwiera drzwi do innego świata. W sumie lekka, niewytężająca naszego mózgu komedia.




Źródło: www.se.pl/rozrywka/pilottv/co-warto-zobaczyc-w-tv-w-czwartek-14022013-dziewiec-miesiecy-spis_306602.html

wtorek, 16 lipca 2013

AWAY TO HOME

Po tygodniu odkrywania szlaków magicznej małopolski powracam z egzystencjalnymi przemyśleniami.  A wszystko to przez film PARA NA ŻYCIE, którym delektowałam się w tamtym tygodniu w TVP Kultura, pozdrawiam całą Redakcję. Napisano o nim: nietypowy film doskonałego reżysera, z nietypowymi bohaterami, ale dość typowymi problemami. Reżyser Sam Mendes, tak ten od American Beauty i Drogi do szczęścia, proponuje nam tym razem kino drogi, okraszone komedią. Jeżeli ktoś oczekuje typowej amerykańskiej komedii, nie powinien oglądać tego filmu, nie ma tu znanych aktorów, mamy w zamian nietypowych dla współczesnego kina bohaterów. Burt i Verona to bohaterowie, do których nie przyzwyczaiła nas amerykańska kinematografia, może dlatego mnie tak zachwycili, inteligentni, nieszablonowi, bez hollywoodzkiej pewności siebie, szukający swojego miejsca na ziemi. Burt i Verona żyją dosyć niedbale, chwytając chwile, ale taki świat tym niedojrzałym trzydziestolatkom odpowiada… BUM jest oczywiście moment zwrotny, Verona jest w ciąży, wiadomo trzeba zmienić swoje życie, styl życia i … o zgrozo… wydorośleć! Wyruszają w podróż, odwiedzają rodzinę, przyjaciół... w poszukiwaniu? Domu, sensu życia, siebie, odpowiedzi na pytanie: co zrobić z życiem, jak żyć? Podróż sprawia, że dowiedzą się jednego, są wyjątkowi nie muszą czerpać wzorów od innych. Burt i Verona, których droga do domu prowadzi przez Phoenix, Tucson, Madison, Montrealem i Miami ostatecznie znajdują swój własny, wyjątkowy świat.

Kolejny raz okazuje się, że podróże kształcą, sama się o tym przekonałam w magicznym Krakowie:)

                                                      Źródło: www.jazzwiec.blogspot.com



 

środa, 3 lipca 2013

Ciąża w Hollywood

Odkąd jestem w błogosławionym stanie moje życie nabrało nowych barw „nudnych”, „monotematycznych”. Nie rozmyślam już o PKB, czy wolnym rynku i ustawie o  swobodzie działalności gospodarczej. Mam za to inne ciekawe tematy: dziecięce ubranka, powiększający się rozmiar stopy, częste wizyty w toalecie. Pozostając w moim monotematycznym, ale jakże ciekawym ciążowym temacie, postanowiłam przedstawić Wam kanon kina, czyli ja, mój brzuch i światłoczuła taśma filmowa.

Każda z nas pamięta kultowy film „I KTO TO MÓWI?” Okazuje się, że ciąża jest ciekawym tematem hollywoodzkich produkcji. Pomijam tu wszelkiego rodzaju horrory i thrillery… nie mamy nastroju na walkę z mrocznymi pokładami ludzkiej duszy.

Zdecydowanie polecam stare i nowe dobre komedie. Na pierwszy rzut JAK URODZIĆ I NIE ZWARIOWAĆ? Trafny tytuł. Szkoda tylko, że film nie odpowiada na zawarte w tytule pytanie. Na to pytanie każda z nas musi odpowiedzieć sobie sama. Komedia z 2012 roku w gwiazdorskiej obsadzie przedstawia perypetie pięciu par, którym będzie dane zmierzyć się z wyzwaniami, jakie stawia przed nimi rodzicielstwo.
Film przedstawia różne ciążowe barwy. Mamy tu oczywiście towarzystwo sfeminizowane. Jedna bohaterka nie może zajść w ciążę i postanawia adoptować dziecko, druga "wpada",  dla trzeciej czas ciąży jest heroicznym wyzwaniem, dla czwartej bułką z masłem, a piąta przebojowa gwiazda fitness o dziecku  nie myśli, ale los jak to w amerykańskiej komedii bywa płata figle.
Oczywiście pojawia się męska grupa wsparcia i tu pada niezapomniane zdanie ojca:

 „Nie wiesz, co to prawdziwa miłość, póki nie podetrzesz komuś tyłka”




                            Źródło:  www.filmweb.pl/film/Jak+urodzi%C4%87+i+nie+zwariowa%C4%87-2012-603172





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...