Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 października 2014

BLW, czyli Bardzo Lepka Wykładzina




Na początku były słoiki i zupki, ale Alicja nie przepada za zupkami... O naszych sposobach na jadka możesz przeczytać tu: Sposób na jadka. Zauważyłam, że Alicja wybiera sama pokarmy: owoce, warzywa, które chce zjeść i tak zaczyna się nasza przygoda z BLW.

BLW, czyli Baby-Led Weaning inaczej Bobas Lubi Wybór, jak sama nazwa wskazuje to Dziecko wybiera i kontroluje wprowadzanie pokarmów stałych. Metoda stara jak świat tylko dostała swoja nazwę... Można powiedzieć, że metoda ta to kontynuacja założeń karmienia piersią “na żądanie”, tylko już na kolejnym etapie żywienia. BLW ma na celu stopniowe wprowadzenie pokarmów stałych, spożywanych przy stole, Maluszek w swoim tempie usamodzielnia się. Stosując tę metodę omijamy etap papek i karmienia łyżeczką, serwujemy Maluszkowi warzywa, owoce, mięso w kawałkach i akceptujemy jego wybór:) My zawsze chodzimy swoimi ścieżkami i próbowaliśmy wszystkiego: były już i papki, i zupki, a teraz czas na BLW

Kilka pytań, które przychodziły mi do głowy przed przygodą z BLW: 
 
Kiedy  BLW?

Gdy zauważyłam, że Alicja chętnie sięgała rączką po pokarmy, które my jedliśmy, po prostu Mały Człowiek wie kiedy jest dobry moment na rozszerzenie diety. BLW można zaczynać, jak tylko Maluszek potrafi stabilnie siedzieć, kiedy potrafi chwytać palcami i prowadzić rękę do buzi, czyli ok 6-7 miesiąca. Pamiętajmy, że każde Dziecko jest inne. My eksperymentujemy z BLW dopiero po kilku próbach papek, zupek domowych i ze słoiczków. Właściwie nasza metoda - nowatorska - to połączenie domowych zupek i BLW:) Jeśli Alicja chce zjeść zupę je, jeśli nie - nie ma dramatu:) I zjada to co w zupie pływa:)

Co jest potrzebne do BLW na początek?

Dosuwamy krzesełko do karmienia do naszego stołu i po prostu wspólnie jemy posiłek. Pamiętajmy, że początki są trudne - na podłogę ląduje prawie cały talerz Maluszka:) Dajemy dziecku na talerzyku warzywa pokrojone w łatwe do chwytania kawałki. Pozwalamy dziecku od początku jeść palcami, rozgniecie, wciśnie do paszczy o to chodzi. Słowo "jeść" na początku BLW nie jest na miejscu, bo Maluszek raczej bawi się i wywala wszystko na podłogę, ale później jest coraz lepiej. Przydaje się pies, który wyczyści trochę podłogę... Zresztą dziecko poznaje nowe smaki a nie najada się, w końcu przez pierwszy rok to mleko jest najważniejsze.
Nie należy się martwić, że niemowlę mało je, a większość rozrzuca, do roku jedzenie to tylko zabawa. 

Dlaczego BLW jest fajne?

Kiedyś byłam niejadkiem:) i pamiętam jak Rodzice próbowali wcisnąć mi jedzenie, obiecałam sobie, że ja tak robić nie będę... Uwierzcie mi... Nie było mi łatwo... Jeżeli znasz to uczucie, gdy godzinę stoisz nad garami gotując zupkę a Twoje Dziecię marudzi i nie chce jej jeść, to wiesz o czym mówię... BLW daje spokój:), bo wiesz, że Dziecko ma prawo wyboru, nic nie musi, a może, trzeba mu tylko zaufać. Jedzenie w kawałkach, jak wiesz, ma swój niepowtarzalny smak, zapach i kształt... Maluszek poznaje świat smaków, zapachów i kolorów - uczy się radości jedzenia. Dzięki eksperymentowaniu przy stole Dziecko uczy się jeść, gryźć, żuć. Kolejny plus to relacje w Rodzinie, BLW to nauka jedzenia przy jednym stole, to celebracja posiłków. Kolejna sprawa to stosowanie zdrowego żywienia dla całej Rodziny, my nie gotujemy Alicji osobno, ale dzielimy się tym, co mamy na talerzu.

Warto zapomnieć o takich określenia jak: niejadek, za mało, nie wszystko, za mamusię, za tatusia, cały słoiczek, połowę słoiczka, zupka w butelce, zje przed telewizorkiem...

Oczywiście potrzeba dużo cierpliwości i zaufania:) Ale czy nie tego uczy nas macierzyństwo?


UWAGA!
Największe obawy rodziców i pediatrów dotyczą ewentualnej groźby zakrztuszenia. Dlatego BLW powinno być wprowadzane tylko u dzieci absolutnie do tego dojrzałych, zdrowych, bez problemów neurologicznych. Pamiętaj unikaj produktów bardzo twardych, np. czerstwego pieczywa. W trakcie jedzenia nie wolno zostawiać malucha samego.







 Polka Matka jest na Facebooku:)

czwartek, 2 października 2014

Sposób na jadka


W poszukiwaniu sprawdzonych sposobów na jedzenie. Alicja nie przepada za jedzeniem, zresztą ja w jej wieku też nie:) Postanowiłam, że nigdy nie będę wpychać na siłę moim Dzieciom jedzenia. Przyznaje trochę jest mi przykro w końcu Moja Córka jest najlepszym recenzentem w mojej kuchni. Stoje pół dnia przy garach a Ali nie smakuje, jest powód do smutku. Chciałabym, żeby jedzenie było dla Alicji przyjemnością. Chciałabym, by Mój Szkrab z apetytem próbował nowych rzeczy i chętnie zjadał cały posiłek. Bo w końcu im więcej smaków pozna w dzieciństwie, tym większym będzie smakoszem... Marzenie. Te pierwsze zabawy ze smakiem kształtują przyszłe nawyki żywieniowe. Droga do tego jest trudna, ale próbujemy.
 
1. Mamy stałe pory posiłków. Podstawą są trzy posiłki: śniadanie (8-10), obiad (13-15), kolacja (19-20). Oprócz tego podaje drugie śniadanie (ok 12) i podwieczorek (16-17).
 
2. Ala towarzyszy mi w kuchni i przygląda się, jak przygotowuje posiłki. Mam nadzieję, że jak będzie starsza pomoże mi w kuchni, wiem że dwulatki uwielbiają zabawy w kuchni i chętnie próbują potem swojego dzieła. Staramy się jeść razem posiłki, Ala je z nami przy stole - razem lepiej smakuje, szczególnie z talerzy Rodziców.
 
3. Od kilku tygodni doprawiam zupy przyprawami, ostatnio nawet czosnkiem, który można podawać już po 10 miesiącu. Potrawy mdłe Alicji nie smakują - oczywiście nie trzeba dosypywać tylko soli i pieprzu. Można dodawać majeranek, koperek, kolendrę, tymianek, bazylię. Te przyprawy polepszają trawienie.
 
4. Moje wspomnienia niejadka - do dziś pamiętam górę ziemniaków albo ogromny talerz zupy, którego nie dało się w żaden sposób pokonać. Dlatego nakładam małe porcje i cieszę się jak Ala zje nawet dwie łyżeczki.
 
5. I przede wszystkim, nic nie musimy, Ali nie musi smakować moja zupa a ja nie muszę na siłę wpychać jedzenia. Jedzenie to "niezbędna" przyjemność, a przecież Bobas Lubi Wybór i ja na to pozwalam. Fakt dwa razy więcej sprzątania i wysiłku, ale radość Małego Smakosza wielka.
 
A jakie są wasze sposoby? Co jeszcze można zrobić by jedzenie dla Malucha było przyjemnością a nie torturą?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...